Kot Schrödingera w ramach wystawy ''Po obydwu stronach lustra"

Zrealizowana przeze mnie seria portretów ukazuje współczesne osoby sfotografowane w konkretnych, realistycznych sytuacjach. Formalnie są to zdjęcia dokumentalne – wykonane naturalnym światłem, bez inscenizacji, w duchu rejestracji rzeczywistości. Jednak w momencie patrzenia pojawia się druga warstwa. Każdy z bohaterów przypomina mi postać z bajki, mitu lub literatury.

Chłopiec trzymający w dłoniach fenneka – liska pustyni – natychmiast przywołuje postać Małego Księcia. Dziewczynka stojąca na masywnym pniu drzewa, zanurzona w zieleni parku, zdaje się Alicją tuż przed wejściem do Krainy Czarów. Inny chłopiec, z napiętą procą w dłoni, przywołuje biblijnego Dawida – w momencie koncentracji tuż przed konfrontacją. Widzimy też współczesnego Sancho Pansę, z ręką na biodrze i osłem u boku, oraz mężczyznę z pustyni w koszulce Kapitana Ameryki, który mimo swojej codzienności nosi na piersi znak współczesnego mitu.

Ostatecznie jednak to nie ja – autor zdjęcia – nadaję im jednoznaczny sens. To widz, dokonując interpretacji, „otwiera pudełko. Dla jednego będzie to po prostu chłopiec na pustyni – obraz realistyczny, reporterski, „prawdziwy”. Dla innego – to Mały Książę, figura uniwersalna i ponadczasowa. W ten sposób fotografia istnieje w stanie superpozycji: jednocześnie dokumentuje i kreuje. Dopiero interpretacja przesuwa ją w stronę jednej z kategorii.

W projekcie „Kot Schrödingera” podejmuję próbę zakwestionowania tradycyjnego podziału fotografii na dokumentalną i kreacyjną. Odwołuję się do znanego eksperymentu myślowego Erwina Schrödingera, który zakłada istnienie dwóch jednoczesnych stanów – dopóki nie zostanie dokonany akt obserwacji. Podobny mechanizm, choć mniej spektakularny, działa również w odbiorze fotografii: obraz istnieje jako potencjalny, a jego znaczeniei przynależność do jednej z kategoriiaktywuje się dopiero w akcie interpretacji widza.

Kiedy powstaje fotografia?

  • Czy fotografia rodzi się w chwili naciśnięcia spustu migawki? A może wtedy, gdy obraz zostaje wywołany z RAW-a lub zmaterializowany z negatywu? Gdy drukarka nanosi tusz na papier? A może dopiero wtedy, gdy widz staje przed obrazem i przypisuje mu znaczenie?
  • Projekt „Kot Schrödingera zakłada, że zdjęcie – podobnie jak kot w eksperymencie kwantowym – istnieje w stanie nieokreślonym, dopóki nie zostanie zaobserwowane. Każdy etap – techniczny, chemiczny, estetyczny – przygotowuje fotografię do istnienia. Ale to interpretacja odbiorcy ostatecznie aktualizuje jej tożsamość: dokumentu, kreacji, symbolu czy śladu.
  • Projekt nie daje odpowiedzi. Zamiast tego zadaje pytanie, które każdy widz musi zadać sobie sam: czy patrzysz na zdjęcie, czy dopiero je tworzysz?

Tekst kuratorski

Po obydwu stronach lustra  wystawa Studium Fotografii ZPAF

Fotografia – od swego zarania aż po dziś dzień – dla wielu odbiorców pozostaje systemem ukazywania rzeczywistości wprost. Zerkając na to, co da się zobaczyć na ekranie współczesnego, cyfrowego aparatu fotograficznego, można odnieść wrażenie, że jest on tożsamy z tym, co widzi ludzkie oko. To jednak nie do końca prawda – aparat i oko nie są sobie równe. Parametry ustawiane w aparacie wpływają na zapis obrazu w sposób odmienny od działania ludzkiego wzroku. Oko nie ma wbudowanej przysłony decydującej o głębi ostrości ani migawki do odmierzania czasu wpuszczania światła, by zapisało ono obraz rzutowany przez obiektyw na matrycę.

Gdy fotografia okrzepła i dołączyła do rodziny sztuk wizualnych, zaczęto się zastanawiać, czy jest ona bardziej „oknem”, przez które ogląda rzeczywistość, czy też „lustrem” odbijającym świat przetworzony w subiektywny sposób przez autora. Dyskusja zapewne nigdy nie będzie skończona. W albumach rodzinnych i prasie informacyjnej fotografia częściej pełni funkcję okna, pozwalając dokładnie przyjrzeć się temu, co prawdziwe. Ale w galeriach sztuki, a także w licznych publikacjach prasowych czy książkowych, spotykamy realizacje bliższe lustru – odbijającemu refleksje autora, inspirowane wybranymi fragmentami rzeczywistości.

Do tej dwoistości podejścia do obrazu fotograficznego odnieśli się słuchacze Studium Fotografii ZPAF, realizując prace na temat „Po obydwu stronach lustra”. I rzeczywiście ich pomysły mieszczą się w obu nurtach. Jedne przypominają to, co widzi ludzkie oko; inne są zapisem wyobraźni. Nadal jednak pozostają obrazem fotograficznym – zapisanym światłem na materiale światłoczułym – choć niekoniecznie nawiązującym do tego, co od razu czytelne i niesprawiające kłopotów przy odbiorze. Autorzy, w zależności od swoich aktualnych zainteresowań, wybrali to, co na wskroś rzeczywiste – ludzie, miejsca, sytuacje, przestrzenie – lub to, czego nie da się łatwo nazwać ani jednoznacznie zinterpretować.
Sztuka ma to do siebie, że daje wolną rękę autorowi dzieła. Może on mówić wprost, jak jest, pozwalając rozpoznać wszystkie elementy zapisane na zdjęciu i tym samym ułatwiając odbiór. A może też pozwolić sobie na interpretowanie rzeczywistości w mniej oczywisty sposób, na zasadzie skojarzeń czy odniesień do istniejącego kodu kulturowego, który swoją drogą może być różny dla różnych odbiorców. W takim przypadku sięga się po inną gamę narzędzi, technologii i technik fotograficznych. Odbiorcy zostaje mierzenie się z mniej oczywistą prezentacją treści, nakłaniającą do dość swobodnego i bardziej osobistego odczytywania utworu, wielokrotnie mogącego odbiegać od wizji autora. Sztuka nie zawiera w sobie wzorców, jak te związane z jednostkami miar zgromadzone w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w podparyskim Sèvres.

Realizacje artystyczne to zaproszenie widzów do budowania własnych przemyśleń na temat współczesności, roli jednostki, kształtu życia społecznego, emocji wywoływanych własnymi przeżyciami i oddziaływaniem na nas innych ludzi, obowiązujących zasad, i mnóstwa innych historii, odczuć, oczekiwań i doświadczeń. Sztuka ma pobudzać odbiorców do aktywności intelektualnej i emocjonalnej, a czy będzie robić to w sposób bezpośredni i być może łatwiejszy do odczytania, czy też w sposób nieoczywisty i wizualnie bardziej skomplikowany, nie ma znaczenia. Ma działać.
Autorzy wystawy wędrują obydwoma przedstawionymi drogami, pozwalając widzom znaleźć się raz po jednej, a raz po drugiej stronie lustra, bo tu i tu jest ciekawie.

Andrzej Zygmuntowicz – kurator wystawy

 

„Po obydwu stronach lustra” – słuchacze pierwszego i drugiego roku SF ZPAF 2024/25 
Organizator: Okręg Warszawski ZPAF. Stara Galeria ZPAF, Plac Zamkowy 8, Warszawa 
Kurator: Andrzej Zygmuntowicz. Współpraca: Katarzyna Navarra 
Wernisaż w czwartek, 26 czerwca o godz. 19:30, ekspozycja do 3 sierpnia 2025